Z głębokim smutkiem żegnamy Nestorkę naszego Klubu, Przyjaciółkę, wzór do naśladowania, przewodniczkę duchową
śp. Zosię Bartoszewską
pielęgniarkę, uczestniczkę Poznańskiego Czerwca 1956 roku, działaczkę „Solidarności” i strażniczkę pamięci o wydarzeniach, które na zawsze zapisały się w historii Poznania.
Zofia Bartoszewska, z domu Pawłowska, urodziła się w 1934 roku w Józefowie na Mazowszu. W 1953 roku ukończyła Państwową Szkołę Pielęgniarstwa w Poznaniu. W czerwcu 1956 roku pracowała w Poznaniu w Szpitalu Miejskim im. Franciszka Raszei.
28 czerwca 1956 roku sama była pacjentką szpitala po przebytym zabiegu. Od innych pracowników dowiedziała się, że robotnicy wyszli na ulice. Zaczęła obserwować przez okna, co dzieje się wokół szpitala. Wkrótce zaczęto przywozić rannych. Pomimo hospitalizacji i sprzeciwu lekarza, który się nią zajmował, założyła pielęgniarski fartuch i podjęła służbę przy rannych. Pacjentów było tak wielu, że zabrakło łóżek, które ustawiano nawet na korytarzach. W pewnym momencie w okno szpitala trafiła seria z karabinu, omal nie raniąc Zofii Bartoszewskiej i stojącego obok doktora Granatowicza, dyrektora szpitala. Opatrywała rannych od kul, pomagała ukrywać rannych uczestników walk przed przeszukującymi szpital funkcjonariuszami UB. Pod oknami szpitala słyszała oficerów wojska wydających rozkazy toporną polszczyzną. Ich dowódca - sowiecki generał Siergiej Fiodorowicz Gorochow, znany w Polsce pod nazwiskiem „Stanisław Popławski”, natychmiast po zwycięstwie nad ludnością Poznania została odwołany do Moskwy.
Tamta noc na zawsze pozostała w jej pamięci. Po latach wspominała:
„To, co widziałam i przeżyłam w tę noc przy rannych, wobec których lekarze i ja byliśmy bezradni, bo część z nich zmarła nie przeżywszy nawet doby, to był dla mnie niewyobrażalny wstrząs. Byłam wówczas dwudziestodwuletnią młodą dziewczyną, cieszącą się, że przeżyłam koszmar wojny, że żyję i ufam tym, którzy w włożyli w głowę nowe idee: że będzie lepiej! `Wszystko prysło, moja świadomość dojrzała w ciągu tych kilkudziesięciu godzin. Zaczęłam wierzyć w to, że gdy świadomość narodu raz obudziła się w marszu ku godności, to mimo ofiar i krwi musi zmienić jutro na lepsze.”
W tych słowach zawiera się nie tylko osobiste świadectwo śp. Zosi Bartoszewskiej, lecz także siła pokolenia, które doświadczyło wojny, a następnie stanęło wobec kolejnej próby. Jej życie stało się świadectwem odwagi, solidarności i wierności wartościom.
Te dramatyczne wydarzenia, których była świadkiem „sprofilowały” Ją na całe dalsze życie. Od września 1980 r. współpracowała z poznańską „Solidarnością”. Współorganizowała Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” w Poznaniu, była członkiem Komisji Zakładowej w Zakładzie Opieki Zdrowotnej Grunwald oraz Komisji Koordynacyjnej Służby Zdrowia w Wielkopolsce. Po 13 grudnia 1981 r. kolportowała wydawnictwa podziemne, m. in. „Obserwatora Wielkopolskiego”. 4 sierpnia 1982 r. została skazana przez kolegium ds. wykroczeń na karę grzywny. W 1986 r. została zwolniona z pracy. W latach 1984–1989 była zaangażowana w organizowanie pomocy charytatywnej i medycznej dla osób represjonowanych i ich rodzin. W sierpniu 1988 r. została zatrzymana za udział w strajku w Zakładach Przemysłu Metalowego H. Cegielski Poznań, gdzie zapewniała opiekę medyczną strajkującym. W 1989 r. organizowała Komitet Obywatelski.
Przez kolejne dziesięciolecia niestrudzenie pielęgnowała pamięć o Poznańskim Czerwcu. Już w III RP była współzałożycielką Stowarzyszenia „Poznański Czerwiec ’56” oraz jedną z osób, które z wielką determinacją zabiegały o powstanie Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwiec 1956, a następnie aktywnie uczestniczyły w jego przygotowaniu. Z inicjatywy Poznańskiego Klubu Gazety Polskiej powstał film pt. „Poznański Czerwiec w relacjach uczestników”, w którym najbardziej dramatycznym momentem jest załamujący się głos Zosi, gdy mówi o młodym umierającym chłopcu, który całą noc wołał mamę. Zmarł krótko przed przyjściem matki do szpitala...
Za swoją działalność była wielokrotnie odznaczana i wyróżniana, m. in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Wolności i Solidarności.
Pozostanie w naszej pamięci jako osoba niezwykle odważna, ofiarna i wierna wartościom, którym poświęciła swoje życie. Jednocześnie była osobą ciepłą, serdeczną, pełną dobrych rad i życiowych wskazówek. Była wierną, aktywną uczestniczką prac Klubu. Mimo sędziwego wieku, kłopotów ze zdrowiem i poruszaniem się, Nasza Zosieńka, bo tak Ją nazywaliśmy, uczestniczyła w każdym niemalże wydarzeniu, dając w ten sposób dowód jak żywe, ważne są to dla Niej sprawy.
Jej świadectwo i pamięć o Jej dokonaniach pozostaną z nami na zawsze. Żegnamy Ją z szacunkiem i wdzięcznością.
Droga Zosieńko, zostawiasz nam piękne świadectwo, jak można wspaniale i odważnie przeżyć swoje życie. Jesteśmy Ci za to bardzo wdzięczni. Spoczywaj w pokoju!
Zmarła 15 sierpnia 2026 roku w Poznaniu w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
Wspomnienie o Ś.P. Zofii Bartoszewskiej na pogrzebie 21 sierpnia 2026 roku wygłoszone przez Marię Zawadzką przewodniczącą Klubu „Gazety Polskiej” im. gen. pilota Andrzeja Błasika w Poznaniu w latach 2014–2025




W imieniu Wandy i Romana Nisiewicz znicze złożyli Dariusz Andrzejewski i Przemysław Zakrzewicz






