logo

Oddział Poznań

  • 1
  • 2
  • 3

LIST OTWARTY DOTYCZĄCY STYGMATYZACJI POLSKICH OFIAR NIEMIECKIEGO NAZISTOWSKIEGO REŻIMU I BEZCZESZCZENIE PAMIĘCI ŻYDOWSKICH OFIAR HOLOKAUSTU

piątek, 28 listopad 2025 19:37

My, niżej podpisani przedstawiciele polskiego środowiska naukowego, historycznego i społecznego, wyrażamy głębokie zaniepokojenie i stanowczy sprzeciw wobec działania niemieckich i austriackich instytucji kultury, pamięci historycznej oraz instytucji naukowych promujących wydarzenia i publikacje, które w sposób otwarty sprzeniewierzają się roli, do której zostały powołane i propagują fałszywą narrację historyczną dotyczącą polskich ofiar nazistowskiego reżimu niemieckiego.

Szczególnie niepokojące są wydarzenia dotyczące promocji książki historyka Grzegorza Rossolińskiego-Liebe zatrudnionego na Freie Universität w Berlinie.

W dniu 29 września 2025 miała miejsce prezentacja książki Grzegorza Rossolinskiego-Liebe „Polnische Bürgermeister und der Holocaust” w Gedenk- und Bildungsstätte Haus der Wannsee-Konferenz, Am Großen Wannsee 56-58 w Berlinie.

W dniu 12 listopada odbyła się prezentacja książki „Polnische Bürgermeister und der Holocaust” organizowana przez Central European University w Wiedniu wraz z Wiener Wiesenthal Insitut oraz Institut für Osteuropäische Geschichte.

Na dzień 25 listopada 2025 roku zaplanowano spotkanie dotyczące wyżej wspomnianej książki w „Domu Polsko-Niemieckim” w Berlinie, które – wg doniesień medialnych – zostało przełożone na inny, na razie nieokreślony termin

W oficjalnych zapowiedziach spotkań zamieszczona jest informacja, którą umieszczono także na stronie internetowej Domu Polsko-Niemieckiego. Informuje ona, że:

W czasie II wojny światowej polscy burmistrzowie stanowili kluczową grupę urzędników w aparacie administracyjnym „Generalnego Gubernatorstwa”. Wspólnie z niemieckimi starostami i burmistrzami kształtowali politykę lokalną i byli w znacznym stopniu zaangażowani w prześladowania i mordowanie polskich i europejskich Żydów.

Jako polskie środowisko naukowe, historyczne i społeczne z całą stanowczością odrzucamy główną tezę spotkania jako fałszywą, sprzeczną z prawdą historyczną i nierzetelną naukowo, a ponadto godzącą w dobre relacje polsko-niemieckie.

Wszystkie wyżej wymienione instytucje, są powołane do tego, aby zachować i dokumentować zbrodnie ludobójstwa i prześladowań dokonanych przez narodowo-socjalistyczny reżim niemiecki w latach 1933-1945, zachować i przekazywać pamięć historyczną w sposób rzetelny, uczciwy i obiektywny następnym pokoleniom i czcić pamięć ofiar.

Szczególne zdumienie wywołuje prezentacja książki, która w sposób manipulacyjny przerzuca odpowiedzialność za zbrodnie narodowo-socjalistycznego reżimu niemieckiego na naród polski w instytucji, która znajduje się w willi Wannsee. To właśnie tam w dniu 20 stycznia 1942 roku odbyła się konferencja najważniejszych przedstawicieli rządu niemieckiego i policji pod przewodnictwem SS-Obergruppenführera Reinharda Heydricha. Tam zostały ustalone szczegóły dotyczące realizacji „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej w Europie”, czyli wymordowania wszystkich europejskich Żydów. Czy przedstawiciele tego muzeum nie mają wiedzy i świadomości tego, kto dokonał zbrodni Shoah, czy też w sposób otwarty sprzeniewierzają się powierzonej im misji?

Podobnie Wiener Wiesenthal Institut für Holocaust-Studien w Wiedniu, noszący imię Szymona Wiesenthala – polskiego Żyda Szymona Wiesenthala (1908-2005) ze Lwowa, który był więźniem niemieckiego obozu janowskiego we Lwowie, a 89 członków jego rodziny zginęło w obozie śmierci w Bełżcu. On sam był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych: Płaszów, Gross-Rosen, Buchenwald i Mauthausen, cudem unikając śmierci. Czy Wiener Wiesenthal Institut für Holocaust-Studien w Wiedniu w zaledwie 80 lat po zakończeniu II wojny światowej już nie pamięta losu swojego patrona, który poświęcił swoje życie ściganiu nazistowskich zbrodniarzy?

Zwracamy również uwagę, że książka została poddana krytycznej naukowej analizie przez Instytut Pamięci Narodowej . Z recenzji autorstwa dr Damiana Sitkiewicza wynika, że publikacja nosi znamiona publicystyki, co przejawia się w tendencyjnym doborze faktów, dywagacjach i spekulacjach, a także w celowym pomijaniu elementarnego kontekstu historycznego, takiego jak rasistowska polityka Niemiec. Poprzez użycie bezosobowych sformułowań, autor minimalizuje rolę i sprawstwo Niemców, dążąc do fałszywego zrównania polskich burmistrzów z okupantami jako rzekomo równoprawnych partnerów w realizacji zbrodni. Ostatecznym celem tych zabiegów jest przekonanie czytelnika, jakoby lokalni urzędnicy polscy w Generalnym Gubernatorstwie byli współodpowiedzialni za zagładę Żydów.

Należy wskazać, że odwracanie ról sprawcy i ofiary, zwłaszcza w niemieckiej instytucji publicznej, która ma służyć pojednaniu i pogłębianiu przyjaźni, ponownie stygmatyzuje i traumatyzuje polskie Ofiary drugiej wojny światowej, a także ich rodziny. Traumy i rany drugiej wojny światowej nadal pozostają żywe w naszym kraju. Nie służy to budowaniu dobrych relacji polsko-niemieckich, a w naszym przekonaniu jest dla nich wręcz dewastujące, budzi to naszą troskę i głębokie niezrozumienie - zwłaszcza, że Niemcy to nasz dobry sąsiad i kluczowy partner gospodarczy. Zależy nam na rzetelnym i otwartym dialogu.

W kontekście planowanego wydarzenia pragniemy wyrazić troskę o losy polsko-niemieckiego pojednania. Zapowiedź spotkania jest odbierana przez znaczną część polskiego społeczeństwa jako próba przesunięcia odpowiedzialności za Holokaust z Niemców na Polaków, a tym samym klasyczny zabieg odwrócenia ról między ofiarą a sprawcą. Sprawcami Holokaustu byli nazistowscy Niemcy, którzy na konferencji w Wannsee zdecydowali o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”, a następnie zrealizowali swój plan, terroryzując okupowane narody, w tym naród polski.

Brutalna okupacja Polski przez III Rzeszę miała charakter bezprecedensowy, w znacznej mierze i w wielu obszarach eksterminacyjny. Lista miejsc i faktów zbrodni jest bardzo długa. Administracja publiczna była całkowicie zdominowana przez niemieckiego okupanta, a polscy obywatele, także pełniący funkcje administracyjne, całkowicie podporządkowani rozkazom Niemców

Pragniemy przypomnieć, że w nazistowskiej hierarchii rasowej Polacy byli uznawani za „podludzi” i przeznaczeni częściowo do eksterminacji, częściowo do pracy, a częściowo do eksterminacji przez pracę.

W czasie drugiej wojny z rąk niemieckich okupantów zginęło – według różnych szacunków – od 5 do 6 milionów polskich obywateli. Połowę z nich stanowili polscy Żydzi uśmierceni w ramach Zagłady przez hitlerowskich najeźdźców. Kolejne kilka milionów polskich obywateli (o różnym pochodzeniu etnicznym) zostało trwale okaleczonych fizycznie, nie wspominając o traumach i okaleczeniach psychicznych. Około trzech milionów polskich obywateli zostało zmuszonych do pracy przymusowej, zostając de facto niewolnikami, a ziemie polskie przekształcono w kolonie III Rzeszy. Wielu z nich nie dożyło końca wojny, bo zmarli w wyniku wycieńczenia, chorób, bombardowań lub złego traktowania. Setki tysięcy polskich obywateli zostało wziętych do niewoli, setki tysięcy trafiły do obozów koncentracyjnych. Polacy, niezależnie od etnicznego pochodzenia, ginęli z rąk hitlerowców w masowych egzekucjach. Ponad milion dzieci zostało sierotami, a około 200 tysięcy zostało wywiezione do Niemiec w celu przymusowej germanizacji.

Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zrównali z ziemią polską stolicę i zabili około 200 tysięcy mieszkańców miasta, także żydowskiego pochodzenia. Ofiary to były w znakomitej większości bezbronni cywile, czego przykładem była Rzeź Woli - masowa eksterminacja mieszkańców całej dzielnicy, dokonana przez oddziały SS pod dowództwem SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha na początku sierpnia 1944 roku, w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. W sumie w okresie okupacji Warszawa straciła około 700 tysięcy mieszkańców, czyli ponad połowę przedwojennej populacji.

Apelujemy o zachowanie etycznego podejścia do badań naukowych oraz rzetelność i uczciwość. Przesuwanie odpowiedzialności za Holokaust na “polskich burmistrzów” to nadużycie, ale przede wszystkim to bezczeszczenie pamięci żydowskich Ofiar. Ofiary, niezależnie od etnicznego pochodzenia lub wyznania, były przede wszystkim obywatelami Polski, mieszkańcami polskich miast, mieszkańcami Warszawy, wszyscy razem tworzyli polskie społeczeństwo i polską kulturę. Każda ofiara miała swoje imię, swoją rodzinę, tworzyła swój własny świat.

Agresja na Polskę w dniu 1 września 1939 roku, to agresją na wszystkich jej mieszkańców, w obronie której walczyli wspólnie Polacy i Żydzi. Niszczenie polskiej kultury duchowej i materialnej, polskiej gospodarki, to destrukcja całego kraju i dziedzictwa wielu pokoleń, które ten kraj budowały. Mord dziesiątek tysięcy przedstawicieli inteligencji, przywódców społecznych i politycznych miał na celu uniemożliwienie odbudowy Polski w przyszłości.

Zwracamy również uwagę na to, że w zapowiedzi spotkania jest widoczna okładka książki autorstwa Grzegorza Rossolińskiego-Liebe, na której znajduje się fotografia wybitnego Polaka, Juliana Spitosława Kulskiego. Przedstawienie go jako symbolu Holokaustu jest jawnym zakłamaniem historii, podobnie jak sam tytuł książki „polscy burmistrzowie i Holokaust” sugerujący ich sprawstwo i odpowiedzialność. Przed wojną Kulski był zastępcą prezydenta Warszawy, Stefana Starzyńskiego, który na początku wojny został aresztowany przez gestapo i brutalnie zamordowany. Podobnie tragiczny los spotkał wiceprezydenta Warszawy, Jana Pohoskiego, który został aresztowany i zamordowany przez Niemców w lesie w Palmirach w czerwcu 1940 r.

Julian Spitosław Kulski w czasie wojny (1939-1944) pełnił funkcję komisarycznego burmistrza Warszawy za zgodą władz Polskiego Państwa Podziemnego i rządu na uchodźstwie.

Tymczasem w kontekście zapowiedzi spotkania, insynuowanie że Julian Spitosław Kulski był w “znacznym stopniu zaangażowany w prześladowania i mordowanie polskich i europejskich Żydów”, obarczanie go współodpowiedzialnością za Zagładę i stawianie niemal na równi z niemieckimi okupantami, jest sprzeczne z historyczną prawdą.

Warto podkreślić, że Julian Spitosław Kulski sam miał żydowskie pochodzenie. Jego pradziadkiem był główny rabin Warszawy w okresie od 1856 roku do powstania styczniowego (wcześniej główny rabin Krakowa w okresie 1832-1846), polski patriota Dow Ber Meisels. W czasie wojny Kulski ukrywał Żydów we własnym mieszkaniu. W 2018 roku został pośmiertnie odznaczony medalem “From the Depths dla Sprawiedliwych im. Edwarda Mosberga”. Dziesiątki tysięcy polskich obywateli żydowskiego pochodzenia zawdzięczało mu życie. Kulski wraz pracownikami warszawskiego ratusza wystawiał Żydom fałszywe dokumenty tożsamości i zaświadczenia o zatrudnieniu w Urzędzie Miasta. Pomagał członkom ruchu oporu, zbiegom poszukiwanym przez Niemców, uciekinierom z warszawskiego getta. Jako osoba pochodzenia żydowskiego i współpracownik Polskiego Państwa Podziemnego codziennie ryzykował własnym życiem. Żył ze świadomością, że jeśli to wyjdzie na jaw, to jego rodzina również będzie w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Julian Spitosław Kulski jest przykładem, jak bardzo wzajemnie powiązany jest polski i żydowski los.

Wyrażamy nadzieję, że nasz głos dotrze do tych osób i instytucji, które są odpowiedzialne za pamięć i edukację o tym najstraszniejszym okresie w historii Europy i świata i nastąpi refleksja. Pamięć o zbrodniach narodowo-socjalistycznego reżimu niemieckiego powinna być dla nas przestrogą. Jesteśmy winni zachować pamięć ofiar, które już nie mogą same mówić o ich strasznym losie, a my – dzisiejsze pokolenia – jesteśmy i będziemy strażnikami tej pamięci.